Wataha Srebrnego Pół Księżyca

Wataha Srebrnego Pół Księżyca

Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Facebook :)

Zapraszam do polubienia strony o wilkach :)

https://www.facebook.com/pages/Wilki-Naszym-%C5%BByciem/327383264104613

prosimy o jak najwięcej like :)

                                                                                                   KociaczekAdmin

sobota, 19 lipca 2014

Konkurs :)

Ogłaszam Konkurs!!! 


Do 2 września  czekamy na wasze rysunki. Można je wysłać w komentarzach lub na naszą pocztę. Prace mogą dotyczyć wyszystkiego. Każdy może wysłać max. 2 prace. Nagrody zostaną wysłane na 
adres e-mail uczestnika

                                                                                                       Kociaczek Admin
  










Spis Nagród:

1 Miejsce - kolaż/dedyk + wróżba, dyplom 
2 Miejsce - dedyk + wróżba, dyplom 
3 Miejsce - wróżba, dyplom

Pozostali Uczestnicy:

Dedyk + Dyplom 




Zwycięzcy będą mogli sobie wybrać kolor czcionki i obraz.*

*zdjęcie w tle dedyku (dedyku/kolażu 1 miejsce) 

















czwartek, 5 czerwca 2014

Adminka Loony;3

Zmieniam podpis na: 
KociaczekAdmin 
Mam nadzieję, że nowa nazwa jest lepsza niż stara :)

WAŻNE!!!
Jeśli chcesz zostać Adminem/Adminką pisz na pocztę watahy. Przyjmiemy każdego kto przez miesiąc będzie dobrze spełniał rolę modelatora. :) 




                                                                                                                KociaczekAdmin 

piątek, 30 maja 2014

Rysunki

W moim nowym poście pokaże kilka rysunków, które mogą się wam spodobać :) i jeżeli polubicie je piszcie komentarze na dole. Miłego oglądania ;)
Selena











środa, 7 maja 2014

Witajcie!

Witam wszystkich czytelników watahy Srebrnego Pół Księżyca. Jestem nową Adminką tego bloga. Jeżeli chcesz się czegoś ode mnie dowiedzieć to wal śmiało w komentarzu. Na pewno odpiszę. :D
Mam zamiar napisania krótkiej opowieści związanej z Wilkami (bliżej wakacji) i w niedługim czasie powinien pojawić się opis Wilka który jest moim uosobieniem.

 Adminka Bertis

poniedziałek, 5 maja 2014

czytelnia Watahy

planujemy założyć czytelnie dla fanów naszej watahy. będą tam ciekawe książki, które warto przeczytać, jak i takie które same piszemy. jeśli też piszecie książkę to wyślijcie ją do nas - napewno opublikujemy.
wystarczy kliknąć na ikonkę "czytelnia watahy" na pasku stron, a wyświetlą się nasze książki.
mamy nadzieję, że się spodoba :)


                                                                                                                  Adminki :)

środa, 9 kwietnia 2014

koniec konkursów Błękitnej Pełni

zakończyliśmy konkursy już kilka dni temu i niestety, ale nikt nie nadesłał prac konkursowych :c
jesteśmy niezadowalone z tego konkursu, więc jeśli chcecie zmienić konkurs na następne święto to piszcie do mnie na ZSM lub na moją pocztę. jeśli i tym razem nikt nie weźmie udziału to już napewno nasz blog będzie nikł w oczach, tak jak już się dzieje. mamy nadzieję, że kolejne święta wypadną lepiej niż Święto Błękitnej Pełni.
Święto Magicznego Wilka odbywa się jutro, więc proszę o odwiedzenie naszego bloga dnia 10.04.2014r. Święto trwa cały dzień lecz ja (Loony) będę dopiero po szkole, czyli tak mniej więcej wejdę o 15.00 lub trochę później.
jeśli komuś się święta w ogóle nie podobają i wolałby żeby ich nie było wcale niech pisze.

WAŻNE!!!
po konkursie ŚBP doszłyśmy do wniosku, że jeden konkurs będzie trwał przez cały rok, a mianowicie:

 1. każdy może przygotować książkę/historię na wybrany sposób (z poniższych propozycji):
- Anime
- wilki
- smoki
- psy, koty (zwierzęta)
- zwykli ludzie
- pluszaki
- sławni piosenkarze
- magia
- mityczne stworzenie

wszystkie książki zostaną tu opublikowane tylko za zgodą właściciela tekstu. książka nie musi być skończona, ale musi mieć przynajmniej 1 roździał itp.
za każdą książkę jest nagroda w formie: zdjęcia z wybraną postacią/zwierzęciem, rysunku wykonanego przez jedną z Adminek, fragmentu książki (Tajemnice Smoczej Góry lub książki z internetu).  A dla autora najciekawszej książki miesiąca będzie prawo uczestniczenia w wyborze nowej modelatorki (autor/autorka będzie mógł/mogła zostać modelatorem na miesiąc - aż do wybrania następnego modelatora.
mamy nadzieję, że dużo osób będzie brało udział. jeśli jedna osoba będzie przysyłała książki regularnie lub raz na miesiąc nowy rozdział może zostać zastępcą jednej adminki lub nawet samą Adminką.
jeśli to was nie zachęci to święta naszej watahy to będzie kompletna klapa.

I PROŚBA DLA WAS!!!
jeśli byście mogli polecić naszą watahę swoim znajomym lub na jakiejś stronce internetowej byśmy były wdzięczne i napewno się wynagrodzimy :)


                                                                                                                Wasze Adminki :)

wtorek, 1 kwietnia 2014

Tajemnice Smoczej Góry

Tajemnice Smoczej Góry

Po długiej podróży w końcu dotarłem pod Smoczą Górę. Zastanawia mnie skąd się wzięła nazwa „Smocza”. Może mieszka tu jakiś smok? Właśnie po to tu jestem – by odkryć co kryje się we wnętrzu góry. Wyjąłem z plecaka wodę i napiłem się. Spojrzałem na wierzchołek góry i zamarłem… jak tu wysoko! Ale co robić? Wyjąłem sprzęt do wspinaczki i zacząłem się wspinać. Skała zaczęła dziwnie drgać. Nie zwróciłem na to uwagi. Wspinaczka stała się męcząca. Usiadłem na półce skalnej by odpocząć, ale ta osunęła się w dół. Zręcznym ruchem przeskoczyłem na inną, bardziej stabilną. Gorzej być nie może…. Zaczęło padać! Skała stała się nieprzyjemnie śliska. Zauważyłem wnękę w skale i wcisnąłem się w nią. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to korytarz. Było strasznie wąsko. Plecak ciągłem po ziemi. Usłyszałem kapanie wody i nagle zrobiło się gorąco. Korytarz, którym wszedłem do wnętrza jaskini zawalił się niespodziewanie. Tumany kurzu zasłoniły na kilka minut widoczność. Westchnąłem. Czułem, że nikt nie zacznie mnie szukać, mnie i moich dużych okularów, których szybki całkiem zaparowały. Wyjąłem chustkę i zacząłem delikatnie polerować szkiełko. Nie zorientowałem się, że wkoło jest jasno. Światło dochodziło zza ostrego zakrętu. Ruszyłem w tamtą stronę. I to co ujrzałem było przepustką do prawdziwych kłopotów… w dużej Sali stała skrzynia ze skarbem. Wiedziałem, że potem będę tego żałował, ale skarb tak prześlicznie błyszczał, że się nie powstrzymałem i podszedłem na tyle blisko by dosięgnąć kilku monet. W chwili gdy wziąłem do ręki jedną monetę rozległ się przerażający ryk. Pieniądz wypadł mi z ręki, a na ścianie pojawił się duży cień. Ze strachu aż usiadłem na ziemi. Przede mną pojawił się…. Smok! Duży gad stał naprzeciw mnie i wpatrywał się prosto w moje oczy. Z jego nozdrzy uleciał ciemny dym. Wystraszyłem  się. Nie wstawałem z podłogi. Smok zbliżył się i chwycił mnie za kaptur mojej bluzy i podniósł. Nie próbowałem się wyrywać. Niósł mnie przez dobre piętnaście minut. Spodziewałem się, że mnie zaraz zje lecz nie. On przeniósł mnie przez wąskie wrota i wzbił się w powietrze. Wylądował po chwili, a mnie położył na ziemi. Oślepiło mnie jakieś światło. To było słońce! Rozejrzałem się, ale nie ujrzałem znajomych terenów tylko opustoszałą dżunglę. Smok popchnął mnie w kierunku gęstwiny. Odwróciłem się i ujrzałam duży łeb latającego gada, który patrzył na mnie z uśmiechem. Zdziwiła mnie jego wesołość. Ruszyłem tam, gdzie pchał mnie smok.                                                                                           Po całym dniu maszerowania byłem padnięty. Usiadłem pod drzewem, ale zaraz wstałem, bo to w czym się zatopiłem to nie był mech tylko oślizgła, bezkształtna masa lepiąca się jak klej. Przeszły mnie ciarki, gdy zobaczyłem, że na galaretowate coś wchodzi gigantyczny pająk. Cofałem się aż na coś wpadłem na coś twardego i dużego. Odwróciłem się gwałtownie i ujrzałem smoka, który patrzy na mnie z rozbawieniem i trochę ze złością. Zacząłem iść szybkim krokiem. Smoka zostawiłem  w tyle, ale nagle ten pojawił się przede mną. Zatrzymałem się.
Co? – spytałem.
Nie zatrzymujesz się na nocleg? – odpowiedział znienacka smok. – myślałam, że sen dobrze ci zrobi, bo od rana maszerujesz bez przerwy.
Zamurowało mnie. Czy smok może mówić ludzkim głosem?! Moim zdaniem nie, ale to musiał być wyjątek. Myślałem również, że smoki nie istnieją, ale to był błąd. Jeśli nie istnieją to stoi przede mną gadająca skamielina ze skrzydłami.
Faktycznie, zmęczyłem się tą drogą. – odpowiedziałem drętwo. – odpocznę sobie trochę.
Położyłem się na trawie, upewniając się, że nie ma nigdzie tej mazi, którą spotkałem niedawno. Ułożyłem się do snu. Straszny wstrząs poruszył ziemią, a ja podniosłem się odruchowo.
To smok położył się obok mnie. Położyłem się znów lecz bardziej ostrożnie. Bałem się co się wydarzy w nocy.

Ranek nadszedł bardzo szybko. Jak dla mnie za szybko. Chciałem wstać z ziemi, ale jej pode mną nie było! Wisiałem w powietrzu. Nie byłem daleko od ziemi, ale niebyło to na tyle blisko by skoczyć. Zastanawiało mnie tylko jak to się dzieje, że nie spadam.
Co się dzieje?! – krzyknąłem.
Spokojnie, to tylko ja. – odpowiedział mi znajomy głos . – zaspałeś i musiałam cię zabrać, bo nas ścigają.
Nic nie rozumiałem, ale o dziwo się nie bałem. Miałem nadzieję, że to tylko sen.
Kiedy wylądujemy? – spytałem. – nudzi mi się…
Zaraz, cierpliwości. – odpowiedział niewzruszenie smok.
Faktycznie – po krótkiej chwili byliśmy już na ziemi.
Jestem Shila. – przedstawił się smok.
Dopiero teraz do mnie dotarło, że to smoczyca. – bardzo mi miło. – odparłem ze zdziwieniem. – ja jestem Eustachy.
Smoczyca wytrzeszczyła oczy i nadstawiła prawie niewidoczne uszy. Miałem nadzieję, że wywęszyła jakieś jedzenie, a nie wroga. Bardzo się nie myliłem. Zza krzaków wyskoczył szary zajączek. Przypomniało mi się, że za kilka dni Wielkanoc. Teraz byłem pewien, że smoczyca zje zajączka, ale nie! Ta nachyliła się i powiedziała coś zającowi na ucho. Nie wsłuchiwałem się dokładnie, ale zając na całe gardło wrzasnął. – przekażę kapitanowi o twoich planach dotyczących przybysza!!!
Smok uciszył go gestem i zerknął na mnie. Ja udawałem, że jestem czymś zajęty. Była to prawda, że jestem czymś zajęty. Byłem zajęty myśleniem o co chodziło królikowi. Na odpowiedź nie musiałem długo czekać…
Przekazałam królikowi informację dotyczącą ciebie. – powiedziała Shila. – ten przekaże je kapitanowi.
Skinąłem głową udając, że wszystko rozumiem lecz tak naprawdę nie rozumiałem nic. Ruszyliśmy w drogę, a ja wciąż byłem głodny. Z niesmakiem słuchałem propozycji Shili na dania jakie mógłbym zjeść choćby zaraz. Myślałem raczej o pizzie lub frytkach, a nie jakichś robalach grzanych na ogniu. W końcu dałem się przekonać i zjadłem taką potrawkę z robaków. Nie było najlepsze ale myślałem, że będzie gorsze. Po takim posiłku wznowiliśmy podróż. Naszło mnie jakieś dziwne uczucie. Takie jakby ktoś za nami szedł.
A właściwie… - jąkałem się. – po co idziemy tam gdzie idziemy?
Idziemy tam po to – zaczęła smoczyca. – żeby ukryć się przed wojskami wroga.
Ciarki mnie przebiegły. Nie dość, że nie wiem gdzie do końca jestem to jeszcze mnie ścigają za nic! Czy tak się traktuje gości?! No raczej nie…
Nastał wieczór,  a mi się chciało pić. Smoczyca zastosowała niezbyt ciekawą taktykę zdobycia wody: ja miałem zostać sam w dżungli, a ona poleci po wodę. Dopowiedziała też, że jeśli nie wróci do północy ma uciekać jak najdalej stąd. Nie spodobała mi się myśl zostawania samemu w gęstym lesie i być może w nocy bieganiu po dżungli bez żadnej broni. Gdy miałem już odpowiedzieć, że nie podoba mi się ten pomysł ujrzałem, że jestem już całkiem sam. Wlazłem na drzewo i siedziałem do północy. Gdy miałem już zejść z drzewa obok przemknęły dwa cienie. Potem z ciemności wyszedł jakiś karzeł w czarnym długim płaszczu z kapturem na głowie. Wydał jakiś dziwny dźwięk i zdjął kaptur. Zobaczyłem jego twarz, która przypominała głowę orła – zamiast ust i nosa miał lekko zakrzywiony dziób, a reszta twarzy była w dużych szaro-czarnych piórach z pod których wystawały małe żółte oczy, które w ciemności świeciły jak lampki na choince.
Prawie spadłem z gałęzi. Przypomniałem sobie słowa smoczycy – jeśli nie wróci do północy mam uciekać jak najdalej od tego miejsca. Ale nasuwa się pytanie: jak mam uciec? Postanowiłem pozostać na drzewie i się nie ruszać. Na wszelki wypadek przycisnąłem się bardziej do gałęzi, modląc się żeby mnie nie zauważył. Wkrótce, na drugie zawołanie przyszła reszta dziwacznych stworów. Teraz musiałem się martwić. Pokonać ich bym nie dał rady, zwłaszcza sam. Teraz mogłem tylko czekać aż odejdą lub aż przyleci Shila. Smoczyca nie przyleciała ani w nocy ani w dzień, więc cały czas czekałem na drzewie aż do czasu gdy w następnej nocy powietrze rozdarł dźwięk trąbki. W tej samej chwili zza drzew wyleciały setki strzał. Zeskoczyłem na ziemię i ukryłem się w krzakach. Usłyszałem ryk Shili, która po chwili pojawiła się nad drzewami. Porwała mnie za kaptur i wypuściła z łap coś co otwarło jakiś portal, który teleportował nas na szczyt jakiejś góry. Zdziwiło mnie to ale nic nie mówiłem.
Kazałam ci uciekać jak nie wrócę do północy, a ty nie posłuchałeś! – ryknęła gdy wylądowaliśmy. – prawie mnie zabili!
Ja nic nie odpowiedziałem. Nie myślałem, że smoka można zabić. Najwidoczniej można. Po wysłuchaniu skarg smoczycy ruszyliśmy w drogę. Szliśmy w ciszy aż nasunęło mi się kolejne pytanie.
Gdzie jesteśmy? – zapytałem znienacka.
Nie interesuj się tak. – odpowiedział smok drętwo. – dowiesz się w swoim czasie.
Dalej już się nie odzywałem. Za co ona ma mi za złe? Jak mogłem zejść z drzewa nie zwracając uwagi ludzi-ptaków?! No nie szło!
Smoczyca zatrzymała się nad urwiskiem i gdyby nie złapała mnie za bluzę spadłym ponad 200 metrów w dół. Nie to, że się boję, ale myśl o tak długim spadaniu… straszne! 

Smoczyca przeleciała nad urwiskiem na drugą stronę. Nie zabrała mnie ze sobą. W ostatniej chwili złapałem się jej ogona.  

piątek, 28 marca 2014

spis Świąt Watahy, obchodów, wędrówek

pod spodem wyjaśnienia dat :)


1) od 26 marca do 3 kwietnia  - Święto Błękitnej Pełni
2) 8 kwietnia - Święto Magicznego Wilka
3) od 25 kwietnia do 1 maja - Święto Rewalizacji
4) od 29 maja do 3 czerwca - Święto Wyzwolenia Doliny
5) 13 czerwca - Dzień Prezentów
6) 2 lipca - urodziny jednej z Adminek
7) 3 lipca - urodziny Luny Wolfang
8) 28 lipca - Święto Naszej Armii
9) od 5 sierpnia do 10 sierpnia - wakacje Watahy
10) 17 sierpnia - urodziny kolejnej Adminki
11) 1 września - Pasowanie Wojowników
12) od 23 września do 25 września - Wędrówka w Wilcze Góry
13) od 2 listopada do 4 listopada - powrót do Doliny
14) 21 listopada - Święto Półzimowego Kręgu Księżyca
15) 24 grudnia - Wilcza Wigilia
16) 28 grudnia - Święto Pół Nocy
17) 1 stycznia - Nowy Wilczy Rok
18) 18 stycznia - Dzień Konkursów
19) 20 lutego - Wyścigi Sań i Zaprzęgów
*****************************************
1) święto trwa tydzień. właśnie wtedy mamy konkursy, gry i zabawy w Watasze.
2) święto Magicznego Wilka odbywa się na cześć Abbudihamfriego - pierwszego szamana i czarodzieja o odmiennych magicznych mocach.
3) właśnie w ten dzień wszystkie wilki rewalizują ze sobą o przywództwo - zmieniają się w triceratopsy i walczą.
4) w te dni trwała wojna, którą wygrała Nasza Wataha
5) tego dnia każdy wręcza każdemu prezent, często w postaci rogu lub płetwy klepie*.
6) urodziny Loony
7) urodziny Seleny
8) właśnie tego dnia święto obchodzi Armia, która wygrała pierwszę wojnę. przywódcą tej Armii był Arukazzonowero.
9) Nasza Wataha również obchodzi wakacje - wszyscy udajemy się nad magiczne jezioro.
10) urodziny Masi
11) do naszej armii dochodzą kolejni wojownicy
12) cała wataha idzie w Wilcze Góry do szamanki Iddys, która ma wywrózyć dalsze losy watahy.
13) z Wilczych Gór wracamy do Doliny
14) właśnie wtedy mamy już połowę zimy która trwa równe 9 miesiecy
15) normalna, tyle że wilcza Wigilia
16) najpiękniejsza pełnia księżyca w całym roku - księżyc zawsze jest w tej samej pozycji.
17) normalny, tyle że wilczy Nowy Rok
18) urządzamy konkursy
19) najlepsze święto. tego dnia część wilków zamienia się w ludzi, wilki ciagną sanie z ludźmi aż do Oceanu. w ten sam dzień do 23.55 muszą wrócić.


to wszystkie święta. mamy nadzieję, że to da wam zachęte do odwiedzania i komentowania naszego bloga.

WAŻNE!!!

na koniec roku będzie tabela z najwyższymi tabelami odwiedzin, więc możliwe, że pojawią się dwa nowe święta. będzie również wybieranie nowych modelatorek!

środa, 26 marca 2014

Dzień Naszej Watahy :)

raz w miesiącu odbywa się dzień naszej watahy. właśnie wtedy proponujecie co możemy dodać, co byście chcieli na naszym blogu zobaczyć i jakie chcecie tu obchodzić święta.

święto nie trwa tradycyjny JEDEN dzień, tylko cały tydzień, a jest tak z powodu Błękitnej Pełni, trwającej równy tydzień.

dnia 29.03.2014r. (sobota) zapraszamy wszystkich na naszego bloga. będą tu konkursy, zagadki, będziecie mogli wymyslać swoje historie.
najlepsza historia zostanie opublikowana na naszym blogu. historie prosimy wysyłać na email naszej watahy (wataha.srebrnego.pol.ksiezyca@gmail.com) do dnia 29.03.2014r. do godziny 10.30 rano. rozstrzygnięcia konkursów odbędą się tego samego dnia ok. 19.00
każdy może wziąć udział w konkursie (każdy oprócz Adminek). dla osób które chcą się pochwalić swoim talentem mamy specjalny konkurs:
trzeba przygotować rysunek, wiersz, opowiadanie, plakat, szkic, kalendarz itp., wysłać zdjęcie pracy na naszą pocztę. najlepsze prace zostaną opublikowane na stronie głównej i nagrodzone. konkurs nie jest obowiązkowy.

Wielki Dzień Watahy Srebrnego Pół Księżyca zaczyna się dziś o godz. 19.00 i kończy dnia 03.04.2014r. też o 19.00
przez te dni zapraszamy do komentowania i przesyłania rozmaitych pomysłów, prac konkursowych, propozycji zagadek i konkursów na naszą poczte.

Dziękujemy!


                                                                                  Adminki bloga :)

wtorek, 25 marca 2014

Pazuroszpon Niebiańskopióry

Wygląd

Smoki te jako (być może) jedyne posiadają upierzenie. Kolor piór i łusek jest śnieżnobiały, lecz w niektórych miejscach są niebieskiego w różnych odcieniach. Pazury i szpikulce są szare i bywają niezwykle mocne i zabójcze. Oczy mają kolor jasnoniebieski z ciemniejszą obwódką. Ogon cienki i długi jest niczym bicz. Pióra występują na dużych skrzydłacha, a puch na plecach i głowie smoka. Prawdopodobnie służą do ogrzewania i/lub pokazów.

Występowanie

Wiadomo tyle, że zamieszkują w odległych miejscach Azji i Europy. W Azji występuje na terenach górzystych oraz wyżynach i rzadko jest widzywany przez ludzi. W Europie jest częściej widziany i zamieszkuje tereny gdzie występują jeziora, rzeki lub morza.


Charakter

Smoki te należą do najinteligetniejszych smoczych gatunków i często zachwują się jak ludzie np. czasem podnoszą przedmioty z pomocą przednich łap. Mają niezwykle spokojne i przyjacielskie uosobienie. Są zwierzętami stadnymi, więc wykazują się dużą opieką i troską rodzicielską. Ale w razie zagrożenia, bywają naprawdę niebezpieczne.

Zdolności

Szybkość i Zwinność: W powietrzu jak i na lądzie oraz w wodzie, bywają niezwykle szybkie i zwinne.
Wycie: Niczym wilki potrafią wyć i też można usłyszeć z dalekich odległości. Przez to kiedy jakiś członek grupy się zgubi i zawyję, stado natychmiast będzie go szukać.
Wzrok: Ich duże oczy mogą widzieć w ciemnościach, jak i świetle dnia.
Ogień i Dym: Zieją niebieskim ogniem, który jest silny, ma długi zasięg i jest jednym z najgorętszych ogni wśród smoków. Wytwarzają też niebieskoszary dym, który może zdezorięntować ofiarę.
Spryt: Smoki te posiadają bardzo wysoki poziom sprytu.

Tresura

Młode osobniki z łatwością można oswoić i wytresować, lecz przy dorosłych bywa ciężej i trudniej ponieważ wtedy bywają sprytniejsze i przebieglejsze nawet od samych ludzi, więc nieliczni próbują tresury przy większych smokach tego gatunku. Lecz kiedy go się wytresuję, jest on wierny i posłuszny swojemu panu aż do końca życia. 

Ciekawostki


  • Ich pióra są ognioodporne.

Nowa Historia - Pierwsza Podróż (fragment)

od czasu gdy smoki żyją z wilkami w pokoju i pomagają sobie wzajemnie święta zaczęły gościć na okrągło. wszyscy szykowali się do wielkiego święta, kiedy wszystkie wilki zamieniały się w ludzi i wraz ze smokami (kiedyś pieszo) wyruszają w kierunku Oceanu. najpierw przez małe morze, później przez pustynię aż do brzegów oceanu i  tam próbują na swoich smokach przelecieć aż do Wyspy Karasune, czyli prawie przez cały ocean. zanim smoki pojawiły się w dolinie, by dotrzeć do wyspy budowano łodzie. w tym roku miało się to zmienić....

tydzień wcześniej rozpoczęły się obrzędy związane właśnie z tym świętem - było mnóstwo poczęstunków, a każdy wilk pakował w duże kosze robione przez Bety jedzenie i picie oraz wszystko co mogło się przydać w podróży. tylko, że jest jeden problem... kosze nie są zbyt wytrzymałe i pod lekkim ciężarem się zrywały. nic nie dawało wiązanie ani sklejanie. do wielkiego święta zostały trzy dni, a przygotowania stoją w miejscu. oczywiście mogli lecieć bez jedzenia, ale wtedy większa część by nie przeżyła. nikt nie zamierzał narażać się aż tak dla jakiegoś święta, które nie musiało być obchodzone akurat w ten dzień! nikt oprócz Kassumi  i jej brata Syriusza. Kassumi - zawodowa włamywaczka, morderczyni, obecnie na stanowisku seryjnego zabójcy - była gotowa na wszystko. jej brat nie był taki jak starsza siostra, ale również lubił ryzyko. w czasie gdy wszyscy przygotowywali się do wylotu, Syriusz razem z siostrą siedział na drzewie i zębami skrobał korę.

nadszedł czas odlotu. wszyscy zamienili się w ludzi i wsiedli na smoki. jako pierwszy wyruszył wódz Buldożer. w ślad za nim poszło kilka innych, którzy jednak zostali wyprzedzeni przez Syriusza i Kassumi. rodzeństwo wyprzedziło także wodza i pewnie lecieli by w takim tępie przez cały dzień, ale zaczęli być głodni, a że nie wzięli ze sobą jedzenia skierowali smoki tuż nad powierzchnię wody i...
dali nura w morską głębinę. po kilku minutach wynurzyli się z rybami w rękach. smoki również coś zjadły.
------------------------------------------------------------------------

dalsza część Nowej Historii już wkrótce, bo to tylko fragment, a dalszej części nie ma, bo pisałam teraz i tutaj na szybko.


                                                                                                          Masia -_-

sobota, 15 marca 2014

Luna Wolfang

Płeć: Wadera
Lat: 3 
Stanowisko: Wojowniczka
Charakter: Miła, Przyjacielska, Odważna, Uparta, Lojalna, Honorowa, Zabawna, Energiczna
Moce: Telekineza, Telepatia, Teleportacja, Magia wody, Super szybkość i zwinność, Latanie, Przemiana w człowieka
Przyjaciele: Kiiyuko, Moon Star, Sakura
Zwierzątko: Smoczyca o imieniu Glow
Historia: Luna była kiedyś człowiekiem, lecz niewyjaśnionych okolicznościach stała się Aniołem Wilkiem, przez to zdobyła też różne moce, ale do końca nie pamięta kim była jako człowiek.

środa, 12 marca 2014

Książka "Wilcza Dolina"

1.  Wschodnia wojna.

Drogę ucieczki odcinał stromy wąwóz. Nie dało by się zsunąć na sam dół ani skoczyć na drugą stronę. Trzy Wadery zostały odcięte. Wschodnie stado się zbliżało. Samica Alfa przyspieszyła biegu by jako pierwsza rozszarpać Kiiyuko. Dzielna Wadera rzuciła się do ataku. Dwie pozostałe skoczyły do wąwozu. Kiiyuko przydusiła do ziemi przywódczynię stada zachodniego i ostrzegła wojsko że jeśli się zbliżą, zabije Kris. Chcąc uciec, przywódczyni zawinęła ogon o łapę Kiiyuko i pociągnęła w przeciwną stronę przewracając Waderę.
Moon i Sakura martwiąc się o tymczasową przywódczynię chciały wskoczyć lecz skała była zbyt stroma.
Kiiyuko cudem wstała lecz już nie była wstanie zabić Kris. Skoczyła więc ze skały wiedząc, że stado wilków nie skoczy za nią w przepaść. Czekały na nią Moon i Sakura. Wadera zauważyła, że do stada zachodniego dołączył Arukaz. Zdziwiła się też gdy zobaczyła, że Stado Zachodnie odchodzi.
Musimy się schronić Kiiyuko…-szepnęła Moon czując, że zaraz będzie padać.-zaraz będzie ulewa…
Kilka małych kropel spadło im na nosy.
To prawda! – Sakura wierzyła Moon, bo już kiedyś Wadera przepowiedziała pogodę. – nie możemy się narażać tylko dlatego, że zostałyśmy wygnane!
Kiiyuko się zgodziła. Wszystkie trzy rozdzieliły się w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia.
                                     ♥♥♥
Nagle przerażające wycie Sakury rozdarło powietrze. To Zachodnie Stado atakowało wilczycę. Moon i Kiiyuko gdy przybiegły na miejsce Sakura była już więźniem Kris, ale co dziwniejsze Arukaz nie pomagał Kris tylko Sakurze. Dwie Wadery przyglądały się całemu zajściu.
Wkrótce przybiegła do nich Sakura wraz z Arukazem. Arukaz zaproponował wilczycom żeby dołączyły do Stada Zachodniego lecz te odmówiły. Basior wrócił do stada. Czekała na niego kara. Zaraz gdy dotarł usłyszał wiele wyzwisk i gróźb.
Dlaczegoś ty to zrobił?!-ryknęła rozwścieczona Kris.
Nie wiem…- skłamał Arukaz.- coś mnie zahipnotyzowało.
- i niech mi to był ostatni raz, a teraz niech Bety i Gammy przygotują sprzęt oraz niech wyślą posłańca do Stada Północnego Księżyca - wypowiadamy wojnę!
Arukaz dał za wygraną wrednej przywódczyni. Rozkaz dotarł bardzo szybko do Stada Północnego Księżyca.
                                     ♥♥♥

Gammy zacięcie pracowały nad ekwipunkiem Watahy. Nikt nie odkrył, że nieśmiertelność to zasługa rogu wodnego Jednorożca. Teraz dla całej Watahy było potrzebne mnóstwo prochu z rogów. W Wilczej Dolinie nie było wystarczająco dużo rogów. Vitanii szykowała magiczne amulety śmierci dla poległych, by przywrócić im życie lecz w innej postaci. Vitanii po przeliczeniu wszystkich wojowników stwierdziła, że sami nie dadzą rady więc w połowie przygotowań samica Alfa wysłała posłańca do Watahy Zielonego Amuletu, by pomogli w wojnie. Stado było zmęczone całodniową pracą lecz wojownicy nie odpoczywali tylko ćwiczyli do wojny. Wieści o wojnie dotarły nawet do Kiiyuko, która też zamierzała pomóc obu Watahom. Nie chciała litości od stada z którego ją wygnali tylko chciała pokazać Watasze Stada Zachodniego, że po jednym nie udanym starciu się nie podda. Sakura nie była pewna czy się uda, ale ostatecznie się zgodziła. Moon postąpiła podobnie.
                              ♥♥♥

Akela Taka odebrał list od posłańca Watahy Północnego Księżyca. Zaczęła się walka z czasem. Do wojny został nie cały miesiąc, a Akela – przywódca stada nie miał dostatecznie silnych wojowników.
Poślijcie posłańca do Watahy Siły i zawiadomcie Keit, że ma nam pomóc! – rozkaz Akeli przeraził wojowników. Wiadomo było, że Keit ma najsilniejsze stado i najwięcej wojowników, których nikt nie pokona, a najbardziej dołowała wieść, że od kilku lat są wrogami. Akela jednak spodziewał się w najbliższym czasie wojny i podpisał z Watahą sojusz.
Rozszarpać ją na strzępy! – wył jeden z wojowników. – to zdrajczyni! 
Akela Taka popatrzył na biedną LadyX leżącą na kamiennym stole. Dwóch wojowników przytrzymywało Lukasa przed rzuceniem się na leżącą Waderę.
O co ci chodzi Lukas? – pytała przestraszona LadyX. – nic nie zrobiłam!
Lukas nie odpowiadał na żadne z jej pytań tylko szarpał się z więzów, którymi został przywiązany dla bezpieczeństwa rannej. LadyX – choć wojownicza i zadziorna bała się wkurzonego Lukasa, który powoli zaczął rozrywać liny. Nie bała się o siebie lecz o całą resztę stada, bo wiedziała, że jeśli on ją zaatakuje to ona przemieni się w demona i zniszczy Dolinę.
O co chodzi Lukasie? – zapytał Akela powoli tracąc cierpliwość. – co takiego zrobiła LadyX?
Wodzu, LadyX zdradziła stado wynosząc z naszej zbrojowni część fiolek z magicznym pyłem i zaniosła Wschodniej Watasze. – Lukas powiedział wszystko co widział. – umówiła się również z ich przywódczynią, że doniesie fiolek dla całego stada.
Akela nie mógł uwierzyć w to co słyszy. Popatrzył na LadyX wyczekująco. Wadera wahała się lecz się przyznała. – tak, to ja wyniosłam fiolki, ale zakopałam je na „czarną godzinę”.
Akela wysłał wilki tropiące na poszukiwanie fiolek których po przeszukaniu lasu nie znalazły. Akela podjął ciężką decyzję i ogłosił na spotkaniu Rady Wilków.
Wygnamy LadyX. – ogłosił z ciężkim sercem. – lecz dopiero kiedy zrosną jej się rany.
Cała Rada Wilków poparła decyzję, ale byli oni za natychmiastowym wygnaniem Wadery.
Nagle Akeli przypomniała się Kiiyuko, Moon Star i Sakura, które wygnał kilka tygodni temu. Domyślał się, że trzy bohaterskie Wadery spotkały już wilki z Watahy Wschodniej i na pewno widziały Arukaza.
                                 ♥♥♥
Przyszedł dzień wojny. Wzmocniona Wataha Zachodniego Księżyca stała naprzeciw Watasze Wschodniej. Wataha Siły też się stawiła w pełnej zbroi. Rozpoczął się pojedynek. Jedyna LadyX przyglądała się z daleka, bo wiedziała, że nie zechcą jej pomocy. W Dolinie rozpętało się piekło gdy za siedzącą samotnie Waderą pojawiły się trzy znajome ze stada. Moon Star i Sakura na których czele stała Kiiyuko w postaci demona. Widać było, że utworzyły własną Watahę, a Kiiyuko przyjęła już Kasumi i kilka innych wojowniczek, bo miała na szyi róg morskiego konia pegazo-jednorożca. Tylko we trójkę przybyły na wojnę, pewnie by nie narażać reszty. LadyX dołączyła do grupy i na hasło wydane przez Kiiyuko wszystkie trzy zsunęły się  w sam środek wojny w której poległo większość towarzyszy. Akela Taka został ciężko ranny i najprawdopodobniej skazany na śmierć gdyby nie LadyX. Wadera polała rany swego byłego przywódcy wodą z magicznego źródła i choć wiedziała, że to się dla niej źle skończy wypowiedziała magiczne słowa zanim Sakura i Kiiyuko zdążyły ją powstrzymać. Natomiast Akela Taka odzyskał przytomność jeszcze na oczach LadyX, która już leżała na ziemi w czarnej mgle. Akela podbiegł do wybawczyni lecz zobaczył tylko jej amulet wiszący na już przezroczystej szyi, który z czasem opadł na ziemię. Ostatnie co zobaczyła reszta stad to duch LadyX unoszący się nad polem bitwy, który oswabadzał dusze poległych, którzy jak za sprawą czarodziejskiej różdżki wracali do życia. Po LadyX został tylko amulet, który Akela schował w ziemi tworząc grób dla Wadery, który wojownicy obłożyli kamieniami i poświęcili wodą ze źródła, która zadziała dopiero podczas wielkiej wojny lub innego prawdziwego niebezpieczeństwa.
Stada rozeszły się ze smutkiem modląc się do bóstw wilczych o przebaczenie dla LadyX i przewrócenie jej do świata żywych.










2.  Cud.

Po śmierci LadyX stad było pogrążone w żałobie. Nawet Wataha Wschodnia odwiedzała grób Wadery. Zaprzestano wszelkim wojnom i sporom. Wszystko dla LadyX. Tej nocy wielki uczony miał przybyć by przepowiedzieć co się stało teraz z Waderą. Czekano na niego do późna… lecz nie przybył. Każdy brał pod uwagę trudności drogi do Doliny. Po nie przespanej nocy i trudnym poranku wszyscy byli zmęczeni, ale nie przestawali pracować. Bety miały wolne tak jak Gamy, a wszystko dla tego, że każdy chciał pomóc w szukaniu uczonego, którego widziały Bety Watahy Wschodniej. Wilki z Doliny brały również pod uwagę, że dawni wrogowie mogą kłamać, ale jak się okazało to była jednak prawda. Wielki uczony ukazał się na horyzoncie razem z zachodem słońca. Stanął nad grobem LadyX, wymówił kilka niezrozumiałych słów po czym wykopał z ziemi amulet. Znów kilka słów i stało się coś niezrozumiałego dla pozostałych…
Kiiyuko zabrała Moon i Sakure ze zbiegowiska i cicho wymknęły się do jaskini Akeli, który nie zauważył niespodziewanych gości. Wadery wślizgnęły się do ciemnego pomieszczenia pełnego fluorescencyjnych fiolek z glutowatą mazią. Każda prawie świeciła na zielono. Były też żółte, ale Kiiyuko szukała różowej. Jedyna Wadera wiedziała, że taka fiolka jest wśród zieleni i żółci. Dwie pozostałe pilnowały wejścia, gdy nagle skała uchyliła się i do środka weszła… sama Kris! A na szyi miała przewieszoną różową fiolkę. Musiała ją zabrać gdy Akela Taka był na polowaniu. Wadery ukryły się, a jednak nie do końca rozsądnie… Sakura i Moon wcisnęły się pod regały, a Kiiyuko wskoczyła na najwyższą półkę nie chcący strącając jedną z fiolek, która z trzaskiem rozbiła się o kamienną podłogę jaskini. Kris spojrzała w górę, ale Kiiyuko zdążyła się położyć i pozostać niezauważoną lecz mądra Alfa też wzniosła się w górę. Nie zauważyła jednak nic po za niebieską plamą, a potem wszystko zrobiło się czarne. To Moon rzuciła się na nią i tym samym sama się lekko pokaleczyła, ale wiedziała, że jedna z tych fiolek ją uzdrowi… tylko która?! Kiiyuko schowała najpierw nie przytomną Kris w jednej ze szaf zamykanej na kluczyk, a potem poszukała odpowiedniej fiolki.
                                 ♥♥♥
Tym czasem przy grobie LadyX tłum stał nieruchomo wpatrując się w szaro-czarno-niebiesko-różowo-czerwoną mgłę. Uczony w przeciwieństwie do tłumu nie był zdziwiony tylko spokojny tak jakby wiedział co się zaraz stanie. Mgła przybrała kształt ekranu i wzniosła się trochę wyżej. Czerwony punkt przybrał kształt wilka, a potem LadyX. Inne kolory zmieniły się w dwa diabły, które chciały pożreć Waderę lecz ta znikła. Mgła się rozproszyła. Każdy wilk był wystraszony, a zarazem czymś podekscytowany. Każdy był pewien, że Wadera jest w piekle, każdy oprócz uczonego, który wiedział co się zaraz stanie.
We mgle, która pojawiła się niespodziewanie na wzgórzu niedaleko było można zobaczyć skrzydła i łapy. Mgła nie znikała choć ciało leżało na ziemi. Coś zaczęło się podnosić….

Z mgły wyleciał duch LadyX, któremu towarzyszyły wrony i konie z czarnych koszmarów przypominających piasek. Zdawało się, że gonią ducha Wadery lecz z chwilą gdy duch stanął na ziemi zniknęły. Wszyscy byli zdziwieni. Gdy skierowali wzrok na miejsce gdzie stał uczony zastali pustkę. Uczony zniknął. Teraz dopiero zrozumieli, że ów uczony był czarodziejem.

---------------------------
rozdział drugi jest nie skończony ;)